ZAPIS NAZW MIEJSCOWOŚCI W TŁUMACZENIU PRZYSIĘGŁYM

Jako dwujęzyczny tłumacz przysięgły większość swoich tłumaczeń poświadczam dwiema pieczęciami. Jedna z nich to pieczęć tłumacza przysięgłego języka białoruskiego, druga – pieczęć tłumacza przysięgłego języka rosyjskiego.

Postępuję w ten sposób, ponieważ w przeważającej większości są to tłumaczenia dokumentów pochodzących z Republiki Białorusi lub z BSRR (Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej), co oznacza, że najczęściej zostały one sporządzone w dwóch językach – białoruskim i rosyjskim. W ten sposób potwierdzam, że przetłumaczyłem dokument w całości, od A do Z, bez pominięcia jakichkolwiek treści.

Dwa-trzy razy w roku otrzymuję od klientów prośby o pomoc związane z tą samą sytuacją. Polega ona na tym, że w urzędzie stanu cywilnego wymagane jest, aby tłumaczenie (tu i dalej: w kontekście tłumaczenia przysięgłego) dokumentu dwujęzycznego, wydanego na Białorusi lub w BSRR w języku białoruskim i rosyjskim, nie zawierało adnotacji, że zostało sporządzone z obu języków, lecz wyłącznie z jednego z nich. Wymóg ten uzasadnia się twierdzeniem, że tłumaczenie nazwy geograficznej z języka rosyjskiego powinno przecież różnić się od tłumaczenia tej samej nazwy geograficznej z języka białoruskiego.

Na pierwszy rzut oka takie wymaganie nie jest pozbawione logiki, dlatego przyjrzyjmy się mu bliżej. Czy rzeczywiście tłumaczenie nazwy geograficznej z języka białoruskiego może/powinno różnić się od tłumaczenia z języka rosyjskiego? A co za tym idzie – czy tłumacz przysięgły powinien jednoznacznie określić, z którego języka dokonuje tłumaczenia: z białoruskiego czy z rosyjskiego?

1. Z punktu widzenia prawa

Trzy podstawowe akty prawne, na podstawie których działa tłumacz przysięgły, to:

– Ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego

– Kodeks zawodowy tłumacza przysięgłego

– Ustawa – Prawo o aktach stanu cywilnego

Ustawa – Prawo o aktach stanu cywilnego (mianowicie art. 30 ust. 4) stanowi: „Nazwę miejscowości położonej poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej zamieszcza się w pisowni ustalonej przez Komisję Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej.

Jak widać, nie ma tu mowy o tym, że zapis nazwy geograficznej w tłumaczeniu ma być uzależniony od języka, z którego dokonuje się tłumaczenia. Standaryzowana pisownia nazw geograficznych została zawarta w drugim wydaniu Urzędowego wykazu polskich nazw geograficznych świata (zwanego dalej jako Wykaz urzędowy), które ukazało się w 2019 roku.

Zdarza się jednak, że nazwy miejscowości nie ma w Wykazie urzędowym. Jak należy postąpić w takiej sytuacji?

Jeśli chodzi o Kodeks zawodowy tłumacza przysięgłego (zwany dalej jako Kodeks), nj § 48 „Przytaczanie nazw geograficznych zapisanych w obcym języku źródłowym” гласит: „1. Nazwy geograficzne zapisane w dowolnym alfabecie albo w innych systemach pisma należy przytaczać w tekście tłumaczenia na język polski zgodnie z zasadami zalecanymi przez Komisję Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej; można dodatkowo podać zapis w języku źródłowym. 2. W tłumaczeniu aktów stanu cywilnego tłumacz stosuje nazwę miejscowości w formie występującej w dokumencie źródłowym. Jeżeli istnieje współczesna nazwa lub odpowiednik polski, tłumacz powinien w miarę możliwości podać w adnotacji nazwę miejscowości w brzmieniu aktualnie obowiązującym zgodnie z zasadami zalecanymi przez Komisję Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej.”

W tym miejscu zwracam szczególną uwagę, że w przywołanym powyżej paragrafie nie chodzi o tłumaczenie nazwy geograficznej na język polski, lecz o jej przytoczenie, użycie i wskazanie. Wrócę do tej kwestii poniżej, gdy przedstawię różnicę między tłumaczeniem a transkrypcją nazwy geograficznej.

Oznacza to, że jeżeli w tłumaczeniu aktu stanu cywilnego z języka angielskiego wskazuje się nazwę największego miasta w Stanach Zjednoczonych, to zgodnie z Kodeksem w tłumaczeniu na język polski powinna ona zostać zapisana jako (na przykład) „miejsce urodzenia: New York [Nowy Jork]”. Jednakże w przypadku tłumaczenia aktu stanu cywilnego z Rosji najczęściej nie ma potrzeby podawania w przekładzie nazwy w języku oryginału, ponieważ polscy urzędnicy nie są zobowiązani do znajomości liter alfabetu rosyjskiego, a taki zapis nie będzie dla nich w żaden sposób pomocny. Oznacza to, że zapis „miejsce urodzenia: Москва [Moskwa]” nie znajduje praktycznego uzasadnienia. Tym bardziej że w przypadku tłumaczenia na język polski z języka chińskiego zapis „miejsce urodzenia: 北京 [Pekin]” lub w przypadku tłumaczenia na język polski z języka gruzińskiego zapis „miejsce urodzenia: თბილისი [Tbilisi]” – to nic więcej niż jedynie ciekawostka.

Wracając do przedmiotu rozważań, wspomniany wyżej paragraf również nie daje odpowiedzi na pytanie postawione na samym początku.

W jaki zatem sposób należy zapisać w tłumaczeniu na język polski nazwę geograficzną, która w dokumencie źródłowym występuje w języku białoruskim i rosyjskim, lecz nie figuruje w Oficjalnym wykazie?

Podobnie jak w Ustawie – Prawo o aktach stanu cywilnego oraz w Kodeksie zawodowym tłumacza przysięgłego, w Ustawie o zawodzie tłumacza przysięgłego również nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

2. Tłumaczenie a transkrypcja

Co więcej, warto zastanowić się, czym właściwie zajmuje się tłumacz podczas pracy z nazwami geograficznymi – tłumaczeniem (czyli oddaniem treści tekstu źródłowego w języku tłumaczenia), czy transkrypcją (zapisem dźwięków języka za pomocą znaków graficznych, a więc zapisem fonetycznym)? Ani jednym, ani drugim.

Jako przykład posłużę się nazwą jednego z białoruskich miast. W tłumaczeniu na język polski jego nazwa oznacza „Brzoza” (jak drzewo). Załóżmy, że tej nazwy geograficznej nie ma w Oficjalnym wykazie (w rzeczywistości jest). Pewna osoba zleca tłumaczenie swojego dokumentu sporządzonego wyłącznie w języku białoruskim tłumaczowi przysięgłemu języka białoruskiego. Jeżeli tłumacz dokona transkrypcji nazwy z języka białoruskiego, w przekładzie u klienta będzie widniało „Biaroza” (od białoruskiego «Бяроза»). Następnie ta sama osoba zleca tłumaczenie innego swojego dokumentu, sporządzonego wyłącznie w języku rosyjskim, tłumaczowi przysięgłemu języka rosyjskiego. Z kolei w przypadku dokonania transkrypcji z języka rosyjskiego w tym tłumaczeniu będzie widniało „Bierioza” (od rosyjskiego «Берёза»).

Porównując „Biaroza” i „Bierioza”, podczas weryfikacji dokumentów można dojść do wniosku, że chodzi o dwie różne miejscowości, podczas gdy w rzeczywistości jest to ta sama. Prowadzi to do sytuacji, w której urzędnicy podejmują decyzje na podstawie sprzecznych informacji. Nie wspominając już o tym, że skoro żaden przepis prawa wprost nie zakazuje tłumaczenia nazw geograficznych, całkiem prawdopodobne jest, że znajdzie się tłumacz, który zamiast transkrypcji zastosuje tłumaczenie tej nazwy, w wyniku czego wyjdzie mu „Brzoza”.

Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej (zwana dalej jako Komisja) dąży do ograniczenia większości tego rodzaju sytuacji, a w Oficjalnym wykazie podana jest nazwa „Bereza”.

Zwracam uwagę na rzecz najważniejszą. Nazwa wskazana przez Komisję NIE JEST ANI TRANSKRYPCJĄ żadnej z nazw tej miejscowości w którymkolwiek z języków urzędowych Republiki Białorusi (ani „Biaroza, ani „Bierioza”), ANI JEJ TŁUMACZENIEM (nie „Brzoza”), lecz stanowi polski egzonim (nie należy mylić z transliteracją) „Bereza”.

Niemniej jednak Komisja fizycznie nie jest w stanie objąć wszystkich nazw geograficznych świata. Z tego wynika wniosek, że tłumacz przysięgły (a w szczególności osoba posiadająca uprawnienia do tłumaczenia z kilku języków, w których sporządzono tłumaczony dokument), wykonując zawód zaufania publicznego oraz chroniąc zarówno interesy państwa polskiego, jak i interesy rzetelnych zleceniodawców tłumaczeń, może (a nawet powinien), kierując się swoim doświadczeniem i wiedzą, działać z takimi samymi intencjami jak Komisja.

Oznacza to, że tłumacz przysięgły powinien ujednolicić nazwę miejscowości zapisaną w obu językach w taki sposób, aby w języku polskim brzmiała ona jednakowo. Jaką formę zastosuje w przypadku braku tej nazwy w Oficjalnym wykazie (nawet jeśli miałaby to być „Brzoza”, jeżeli tłumacz uzna to za zasadne) – pozostaje to już w zakresie jego odpowiedzialności. Jednak nazwa tej samej miejscowości nie powinna być zapisywana odmiennie w zależności od tego, z którego języka wykonano tłumaczenie na język polski.

Jeżeli nie dokona ujednolicenia nazwy, wyrządzi szkodę zarówno interesom państwa, jak i osobie zlecającej tłumaczenie. Pomimo że w dokumentach źródłowych przedłożonych do tłumaczenia nazwy geograficzne w obu językach odnoszą się do tej samej miejscowości, w tłumaczeniach sporządzonych z różnych języków na język polski nazwa tej samej miejscowości będzie brzmiała odmiennie.

Oczywiste jest, że z punktu widzenia prawa będą to dwie różne miejscowości. Tymczasem nie jest to prawdą, ponieważ przez cały czas chodzi o tę samą miejscowość.

3. Podsumowanie

Żaden z podstawowych aktów prawnych nie określa jednoznacznie, w jaki sposób w tłumaczeniu przysięgłym należy wskazać nazwę miejscowości występującą w oryginale w dwóch językach, z których żaden nie posługuje się alfabetem łacińskim (w tym przypadku – językach używających cyrylicy). Dotyczy to wyłącznie sytuacji, gdy dana nazwa nie została ujęta w Oficjalnym wykazie.

Jednocześnie w Polsce funkcjonuje organ państwowy (Komisja), który zajmuje się standaryzacją (ujednolicaniem) zapisu zagranicznych nazw geograficznych w języku polskim.

Dlatego też, mimo że zagraniczna nazwa geograficzna może brzmieć lub być zapisywana odmiennie w różnych językach, w języku polskim powinna mieć jedną, ujednoliconą formę zapisu, którą tłumacz przysięgły powinien konsekwentnie odzwierciedlać we wszystkich wykonywanych tłumaczeniach.

Skoro tak, to w przypadku dokumentu dwujęzycznego tłumacz przysięgły nie ma obowiązku (w tym również prawnego) wyboru wyłącznie jednego języka jako podstawy tłumaczenia. Wręcz przeciwnie, państwo powinno być rzeczywiście zainteresowane tym, aby dokument został przetłumaczony w całości, ponieważ w pominiętej wersji językowej może znajdować się zapis, który w istotny sposób zmienia znaczenie całego dokumentu, a nawet może powodować jego nieważność.

P.S.

Poniżej przedstawiam przykład tego, jak łatwo można popełnić sporo błędów w tłumaczeniu przysięgłym. Ze względów etyki zawodowej imię i nazwisko tłumacza przysięgłego zostały zamazane. Pokazuję to wyłącznie w celu uświadomienia, że skorzystanie z usług tłumacza przysięgłego, nawet z dużym doświadczeniem zawodowym (ponad 10 lat praktyki), nie gwarantuje otrzymania tłumaczenia wysokiej jakości. Tego rodzaju błędy mogą ujawnić się na etapie umiejscowienia aktu stanu cywilnego, a wówczas tłumaczenie będzie trzeba wykonać ponownie.